środa, 4 stycznia 2017

Podróże kształcą, czyli co mnie najbardziej inspiruje


Nie wiem jak wy, ale ja w styczniu zaczynam myśleć o wyjazdach, przeglądam internet i oferty biur podróży, czytam magazyny podróżnicze i sprawdzam rankingi miejsc, które warto odwiedzić. Planuję długie i krótkie wypady rodzinne, ale też i solo. Tak, lubię czasami wyjechać sama, bez rodziny i znajomych. Wybieram jakieś europejskie miasto, w którym nie byłam i jadę. Włóczę się godzinami po ulicach, zaglądam w różne zakamarki, obserwuję mieszkańców, wchodzę do małych sklepików i rodzinnych restauracji, słucham miejscowej muzyki. Spędzam godziny w galeriach i muzeach, podziwiając dorobek lokalnych artystów. 100% mojej uwagi skupiam na tym co mnie otacza - i takie wyjazdy są dla mnie największą inspiracją, mam wrażenie, że obserwując najwięcej się uczę i poznaję, zapamiętuję kolory i zapachy, miejsca i dźwięki, robię zdjęcia rzeczom, które przykuwają moją uwagę. Ładuję baterie energią, która daje mi radość i satysfakcję. Do tego dochodzą też wyjazdy związane z moją pasją/pracą, czyli z projektowaniem - to dopiero wyjazdy pełne przeżyć, często z osobami, które dzielą moją pasję, rozumieją mój zachwyt nad kolejnym meblem, lampą, czy rozwiązaniem do wnętrz. Uwielbiam takie wyjazdy, gdzie również oczami innych mogę zobaczyć to, czego w sklepach jeszcze nie ma - wymieniamy doświadczenia, dzielimy się wiedzą i opinią, spotykamy fascynujących ludzi i oglądamy ich dorobek.

W tym roku wakacje spędzę w Trójmieście - tak wyszło i trzeba się z tym pogodzić :-), mam nadzieję, że wakacje przyjadą do mnie do Sopotu, a tymczasem chciałabym pokazać Wam zdjęcia z ważnych dla mnie wyjazdów w 2016 roku - trochę się tego nazbierało i czuję, że udało mi się wiele zobaczyć, poznać i nauczyć.

Bardzo jestem ciekawa, czy Was też inspirują wyjazdy

POZNAŃ, MARZEC 2016

 - targi Meble Polska i Home Decor  - zawodowo to dla mnie najważniejsza, polska impreza - must be - w jednym miejscu można zobaczyć najnowsze produkty i kolekcje polskich producentów mebli. Właśnie tam sprawdzam jakość wykończenia i wygodę wielu produktów, które później z czystym sumieniem mogę polecić inwestorom. W zeszłym roku razem z Bloggirls przygotowałam na targach ekspozycję Trendy 2016


to zdjęcie poniżej to polska firma na światowym poziomie Jafra, ich stoisko co roku zachwyca mnie coraz bardziej



To lampa autorstwa Zahy Hadid, która była prezentowana na targach - niesamowicie mnie poruszyła, wielka szkoda, że Zahy Hadid nie ma już z nami, ogromna strata dla architektury i sztuki - bo tak właśnie określam jej projekty i realizacje 



MEDIOLAN, KWIECIEŃ 2016

Targi designu i wnętrz ISaloni to miejsce, gdzie poziom estetyki i jakości wykonania rzuca na kolana, to prawdziwe źródło trendów, mody i inspiracji. Te targi zmieniły moje podejście do zawodu projektanta, zmieniły mój sposób patrzenia i postrzegania, a co najważniejsze zmieniły moje poczucie estetyki na zawsze. Co więcej to impreza, na której spotykam znajomych i przyjaciół z innych stron świata - poniżej zdjęcie z Mayą, moją koleżanką z Izraela, z którą studiowałyśmy razem architekturę i wystrój wnętrz 




Mediolańskie dziedzińce - piękne wewnętrzne ogrody ukryte za drzwiami do budynku, uwielbiam do nich zaglądać, każdy inny, każdy cudowny, ach gdyby tak wyglądały studnie w polskich kamienicach.... 


Gelato - i co ja poradzę, że tu są najlepsze? Mój ulubiony smak to słony karmel z lodziarni GROM i choć ten smak pojawił już się w Polsce, to nie trafiłam jeszcze na żaden, który by temu dorównał



OKOLICE MEDIOLANU I WENECJA, MAJ 2016

wizyta w fabrykach trzech, fantastycznych włoskich producentów mebli SABA, PORADA i MARCHETTI, udało mi się tam zobaczyć jak tworzone są piękne meble drewniane i jak wiele pracy i wiedzy potrzeba, aby powstały. Wyjazd zakończył się wizytą w magicznej manufakturze szkła murano VENINI w Wenecji, a przejazd do Wenecji wodną taksówką to był dla mnie fun numer jeden zeszłego roku - radość i śmiech do łez.



A tu na zdjęciu z Agatą, organizatorką wyjazdu - dziękuję :-)



Miłam przyjemność zobaczyć jak wyglądają prace nad kolekcją 2017 w firmie Saba!!!! Gotowe meble obejrzę na targach w kwietniu - bardzo jestem ciekawa, które materiały zostały ostatecznie wybrane


Aksamit, moja miłość od zeszłego roku


a do tego jeszcze wszystko jest wygodne :-)


Dobrze, kolejna rzecz przywieziona z Włoch - zamiłowanie do pomarańczowego drinka Aperol Spritz - smak jak życie słodko-gorzki 







MAJORKA, LIPIEC 2016 

to były fantastyczne wakacje, razem we czwórkę (Eran robi zdjęcie), piękna pogoda, morze, wycieczki, lokalne jedzenie i dobry humor, bardzo odpoczęliśmy, naładowaliśmy baterie, świetnie się razem bawiliśmy. Majorka ma bardzo kolorową duszę. Ten wyjazd odkrył mnie na kolory, zmienił moje podejście, a może po prostu dodał mi odwagi?






Sangria w Hiszpanii smakuje najlepiej, zwłaszcza z widokiem na port jachtów :-) 


o taki :-)




 BARCELONA, WRZESIEŃ 2016

Pamiętam jak dwa lata temu byłam w Mediolanie pierwszy raz w życiu na targach oświetlenia i podziwiałam ekspozycję firmy VIBIA. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że na żywo będę mogła zobaczyć jak tamte lampy powstają, dlatego na ten wyjazd bardzo czekałam. Wizyta w ich fabryce uświadomiła mi, jak bardzo wiele pracy i precyzji potrzeba, aby powstała jedna lampa. Niektóre modele składają się z 400 elementów, ręcznie składanych, bo wszystkie ich lampy składane są ręcznie i rozumiem ich wartość, a fabryka jest cudowna :-) 




Nie wiem, czy osoby ze zdjęcia przeczytają ten post, a jeśli tak, to powiem, że jesteście dla mnie skarbnicą wiedzy i inspiracji i, że cieszę się, że Was poznałam i że możemy razem dzielić wspólną pasję. Gracias!!!



Niekończąca się budowa, czyli wizyta w katedrze Sagrada Familia autorstwa Antoniego Gaudi - ja nie wiem co Gaudi brał jak to projektował, ale działało :-). Po prostu trzeba to zobaczyć, żeby zrozumieć, że to był fenomen.



Żeby nie było, że nic nie kupuję, w końcu w Hiszpanii trzeba wejść do jakiegoś lokalnego sklepu ;-)



KOPENHAGA, PAŹDZIERNIK 2016

to był piękny weekend.... tzn. pogoda była taka sobie, ale nie szkodzi. To był weekend w mieście, które uwielbiam z mężczyzną, którego kocham. To był nasz pierwszy wyjazd bez dzieci odkąd je mamy czyli 9 lat. 


jeden dzień zjeździliśmy cały na rowerach tzn. od knajpki do knajpki jechaliśmy na rowerze :-).


Po raz kolejny odwiedziłam Torvehallerne, czyli miejsce które jak nic było inspiracją przy tworzeniu warszawskich koszyków. Na zdjęciu kanapki z rybami, w każdej możliwej odmianie, było też kilka kanapek ze śledziem - czemu u nas w Trójmieście nie ma takich miejsc?


Dlaczego uwielbiam Kopenhagę? - bo to miasto na każdym kroku służy ludziom - tak na przykład wygląda część nabrzeża wewnątrz miasta, leżaki są dla mieszkańców, bezpłatne, w tle leci muzyka, obok jest kawiarnia, w której można zamówić coś do picia, w tyle na deptaku ustawione są różnego rodzaju gry dla małych i dużych, np. można zagrać w klasy, szachy itp.



Kto kocha skandynawski design - to przepadnie, przed Wami pięć pięter pięknych rzeczy....



Złota, zewnętrzna lampa na elewacji - jak nie kochać tego miasta?


To ostanie zdjęcie oznacza podróż, może do innego kraju, a może w głąb siebie. Nie robię podsumowań, ani planów, ale obiecałam sobie, że 2017 to będzie rok, w którym skupię się na chwilach szczęścia - czego i Wam serdecznie życzę.


Pozdrawiam serdecznie, Kasia 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz