środa, 1 czerwca 2016

Wanna wolnostojąca, czy i dlaczego?

Dzisiaj obalam "mity", ale o tym za chwilę. Bardzo lubię wanny wolnostojące, nie tylko ze względu na bardzo estetyczną formę, ale również ze względu na wiele zalet, które posiadają. Dlaczego tak rzadko jednak można je oglądać w polskich łazienkach? Myślicie, że stoi za tym czynnik finansowy?

Zdjęcie z mojej realizacji z wolnostojącą wanną. 
Nad wanną na całej długości półka na kosmetyki do kąpieli


 Jeszcze nie dawno ten produkt był dostępny dla wąskiej grupy klientów głównie przez cenę, ale ostatnie lata to prawdziwa rewolucja - jest kilku świetnych polskich producentów, którzy specjalizują się w produkcji takich wanien. Dzisiaj to produkt często dostępny od ręki i dostępny cenowo. Więc jeśli nie cena to co? I tu was zaskoczę, stereotyp. Często słyszę, że takie wanny nadają się do dużych przestrzeni, że się z nich bardziej chlapie i, że sprzątanie wokół jest uciążliwe - nic bardziej mylnego. Ze względu na różnorodność form i linii wizualnie i gabarytowo zajmują mniej miejsca niż wanna do zabudowy. Wewnętrzne wyprofilowanie powoduje, że są bardziej pojemne (ilość wody) i często pomimo mniejszych wymiarów równie wygodne w kąpieli. Nie muszą stać na środku. Można je umieszczać we wnękach, co nie wpływa na wygodę, a często tworzy ładną kompozycję. Owalny kształt pozwala na dodatkową przestrzeń, którą można wykorzystać na postawienie stolika na kosmetyki, czy dekorację. Sprzątanie wokół wanny nie jest problemem, wystarczy mop, a chlapie się z nich tyle samo co z wanien zabudowanych. Co więcej, jeśli chcemy postawić wannę jednym bokiem przy ścianie, można zastosować wtedy normalną baterię wannową, tak jak na pierwszym zdjęciu z moją realizacją.

Wanny we wnękach.
Pomimo niedużej przestrzeni i bliskiej odległości do trzech ścian, 
wanny wolnostojące wyglądają we wnękach atrakcyjnie i proporcjonalnie







Rozwiązanie, które często widzę za granicą, prysznic z wanną, czyli dwa w jednym,





lub, taki wariant ustawienia



Kilka sposobów na kosmetyki, czyli półki, wnęki i zabudowy




Przykłady z różnym tłem w tle





To jak, przekonałam Was choć trochę do wolnostojącej wanny? Już niedługo moje wybory najciekawszych wanien produkowanych w Polsce.

Pozdrawiam,

Kasia 

czwartek, 19 maja 2016

Szkło Murano

Czy wiecie co łączy włoskie szkło Murano z warszawskim Muranowem? Nazwa :-). Architekt Jana III Sobieskiego, Józef Szymon Bellotti był Włochem, który w miejscu przyszłego Muranowa wybudował pałac i nazwał go Murano, na cześć wyspy Murano, należącej do Wenecji, z której pochodził. Wyspa Murano (w sumie 7 małych wysepek, połączonych kanałami) od XIII wieku słynie z produkcji szkła. Oryginalność szkła Murano polega na specjalnej, ręcznej technice jego wytwarzania. Ponieważ wszystko co jest wytworem ludzkich rąk niezmiennie mnie fascynuje postanowiłam osobiście sprawdzić na czym ta wyjątkowość polega, a jak sprawdzać to u najlepszych, czyli w fabryce szkła Venini.


Już sam dojazd na wyspę zachwyca, zwłaszcza, że chodzi o dojazd morski :-). Nie powiem, taksówkarz motorówki miał typowy, włoski temperament i bardziej to wyglądało na wyścig ..... niż przejażdżkę :-)



Czy wiedzieliście, że za tymi budynkami, które widać od strony kanału znajduje się inny świat? Tajemniczy, zielony, jak z bajki - fabryka szkła Venini ze swoimi halami, korytarzami i zakamarkami zachwyciła mnie totalnie, właśnie tak to sobie wyobrażałam.






Ale wiecie, co się kryje za pięknem tych wszystkich przedmiotów? Spytałam ile lat potrzeba, aby zostać mistrzem, odpowiedź dosłownie "ścięła" mnie z nóg - 20, 20 lat nauki i ciężkiej pracy. Czym jestem starsza, tym bardziej doceniam ludzką pracę, zwłaszcza tę fizyczną, połączoną z techniką i kunsztem, który ćwiczy się latami. Właśnie, tak powstają prawdziwe dzieła sztuki, ale o tym za chwilę....






120 kolorów szkła!!!!! tak wygląda próbnik 


Głowa koguta? To część szklanej figury, jednej z pięciu na świecie, limitowana seria dla kolekcjonerów, cena 30 tys. euro. Chyba nie podjęłabym się trzymania tej głowy....


Mam wrażenie, że już same przebywanie w takim miejscu twórczo inspiruje :-)



Przy fabryce znajduje się showroom i muzeum z kolekcją najpiękniejszych, szklanych eksponatów i produktów


Na pierwszym planie wazy autorstwa Carlo Scarpa. Ponadczasowość tych projektów zachwyca, zwłaszcza, że pochodzą z lat 40-tych. Zaskoczył mnie fakt, że za wieloma pięknymi dziełami z tej fabryki kryją się architekci.


Tu lampa Stelle Filanti, zaprojektowana przez szwajcarskie studio Atelier Oi


Ten wazon, autorstwa Carlo Scarpa to mój numer jeden


Lekkość i faktura tego szkła naprawdę urzeka




Lamapa Espirit, ciężko uwierzyć, że to projekt z lat 70-tych


Poniżej, kolejna, oszałamiająca lampa Tappeto Volante


Czy ten widok za oknem przypomina Wam Wenecję? 


Nie mogę o tym nie wspomnieć. Widzicie to zdjęcie poniżej? 
Szklane ptaki tu na półkach muzeum, ale w zeszłym miesiącu na największych targach wnętrzarskich  ISaloni w Mediolanie, w co drugim showroomie można było jako dekoracje zobaczyć szklane lub porcelanowe ptaki - czyżby zaczynał się nowy, ptasi trend?




Poznajecie? Kojarzy się z bałaganem? Tak, to lampa autorstwa braci Campana, tych od recyklingu :-) .Świetnie o ich twórczości pisała już Dagmara z bloga Forelements. I tym razem postanowili zrobić coś z "niczego", a dokładniej z kawałków szkła, które znaleźli w fabryce. W efekcie powstała wyjątkowa lampa Fragments dostępna w dwóch rozmiarach. 


Piękna, kolorowa, szklana ściana  na tle dziennego światła wglądała jak trójwymiarowa, taki efekt nigdy nie byłby możliwy do osiągnięcia, gdyby szkło było malowane.


Zadziwiające, że te figurki są też ze szkła



  Czas zejść na "ziemię", no może nie dosłownie i odpłynąć w dal..... marząc o pięknym szkle z Murano. A tak na poważnie, pewne doświadczenia zmieniają nasze postrzeganie na zawsze i tak jest też w tym przypadku, zupełnie inaczej już patrzę na szkło. Kiedyś bardziej "przez", a teraz zdecydowanie bardziej w "głąb". 



Piękne zdjęcia autorstwa Karoliny Grabowskiej z Kaboompics

Ciao, Kasia