piątek, 22 maja 2015

Namaluj sobie obraz

Od dłuższego czasu szukałam obrazu nad kanapę. Miałam go w głowie, ale nigdzie nie mogłam takiego znaleźć. Chciałam, żeby był w miarę duży (minimum metr długości), miał szare tło i metaliczną farbę. Głównie podobały mi się obrazy najczęściej widziane w pięknych wnętrzach, gdzieś daleko za oceanem. Postanowiłam wziąć sprawę we własne ręce (w pełnym tego słowa znaczeniu) i taki są efekty.

Wybrałam kanwas o wymiarach 100x70. Ponieważ jest to "obraz przejściowy" i nie planuję pozostawić go dla potomnych to nie użyłam gruntu, a do tła wykorzystałam szarą farbę ścienną.


Tak było z szarym tłem....



Do wyboru miałam trzy kolory świetnej farby Flugger, której bardzo często używam w moich realizacjach. Całkiem nie dawno pojawiła się tam edycja Trend farb metalicznych w złocie, miedzi i srebrze. Farby można użyć do pomalowania niemalże wszystkiego!!!! (pamiętajcie, tylko aby wcześniej przygotować podłoże - odtłuścić, oczyścić i zaimpregnować).  Zgodnie z trendami wybrałam.....................


miedź, która już w dodatkach już wcześniej zawitała w moim salonie





Do malowania wybierzcie naprawdę dobry pędzel, który nie gubi włosów, ciężko będzie je potem usuwać z pomalowanej powierzchni. Obraz malowałam dwa razy. Zależało mi na efekcie "nierównego malowania", tak aby na płótnie był widoczny pędzel. Efekt widoczny jest bardzo pod światło. 



a tu efekt końcowy..... nie wiem, czy widzicie efekt nierówności od pędzla, na którym mi tak zależało i który bardzo fajnie współgra z odbijanym światłem



Pozdrawiam, Kasia 

środa, 20 maja 2015

55 metrów rzeźbiarza


Dzisiaj, nawiązując do poprzedniego postu mam "męskie wnętrze" - choć nie wiem, czy to wyznacznik, bo mieszkanie należy do hiszpańskiego artysty David'a Rodríguez'a Caballero, którego prace (głównie rzeźby) są na liście "must have" u wielu kolekcjonerów sztuki współczesnej na świecie. Jestem pod wrażeniem jak z aluminium, miedzi i mosiądzu tworzy rzeźby zdumiewająco lekkie i płynne. Koniecznie sprawdźcie jego konto na Instagram.

Wracając do mieszkania, pierwsze, na co zwróciłam uwagę to sztuka (między innymi prace właściciela). Świetnie prezentują się na białym tle, a dzięki kolorom ożywiają przestrzeń i zwracają na siebie uwagę. Drugie to przedmiotowo-meblowy minimalizm. Ok. są wszystkie potrzebne meble, dodatki i dużo książek, ale ich ustawienie i dobór wielkości powodują, że nic w tym mieszkaniu nie przytłacza, nic wizualnie nie męczy, z drugiej strony nie mam poczucia, że tutaj czegoś brakuje - pomimo, że właścicielem jest mężczyzna :-). Co więcej poza dwoma fotelami, nic się tutaj nie powtarza, a ja mam wrażenie porządku i spokoju z lekkim przymrużeniem oka.

I tak sobie myślę, jak wiele, ale niewiele potrzeba, żeby było dobrze, a czasami nawet idealnie.

Pozdrawiam, Kasia

Today, referring to the previous post I have "masculine interior" - although I do not know whether it is determinant, because the apartment belongs to the Spanish artist David Rodriguez Caballero, whose works (mainly sculptures) are on the list of "must have" for many collectors of contemporary art in the world. I am impressed how from aluminum, copper and brass he creates sculptures amazingly light and smooth. Be sure to check his account on Instagram.
Returning to the apartment, first I paid attention to the art (among works of the owner). They look great on a white background, and with colors they enliven the space and attract attention. The second is objectively and furniture minimalism. There is all necessary furniture, accessories and lots of books, but their positioning and sizing cause, that nothing in this apartment is overwhelming, nothing visually tiring. On the other hand, I do not have a sense that something is missing here - despite the fact that the owner is a man: -). Moreover, except for two chairs, nothing is not repeated here, and I have the impression of order and calm.
And so I think, how a lot, but little is needed to make it good, and sometimes even perfect.

Regards, Kasia











tutaj można kupić jego prace Marlborough Gallery

poniedziałek, 18 maja 2015

Męskie mieszkanie

W mojej pracy często spotykam się z parami i nie raz mam wrażenie, że nasze konsultacje to coś na pograniczu terapii. Po prostu jesteśmy różni i inaczej postrzegamy świat, nawet w kwestii kolorów i kształtów. Pamiętam moją pierwszą konsultację, jeszcze w Izraelu, on - dominujący charakter w związku uwielbiał kolor niebieski i chciał mieć wszystko na niebiesko - kuchenne fronty, ściany, kanapę, płytki w łazience, a ona chciała wszystko tylko nie niebieski. Na całe szczęście męskie mieszkanie nie musi być całe na niebiesko, ale tak, są elementy wystroju wnętrz, które bardziej przemawiają do mężczyzn - metal, ciemne drewno, beton, naturalne kamienie, skóra, w kolorach szarości, grafity, granaty, kontrasty, kanciaste kształty i industrialne dodatki i najważniejsze - nagłośnienie. Właśnie zaczynam pracę nad projektem mieszkania dla mężczyzny i tak wygląda moja teczka inspiracji. Dajcie znać, jeśli o czymś zapomniałam. Oczywiście na razie poruszam tylko kwestie "wizualne", o różnicach w potrzebach napiszę oddzielny post.

In my work I often meet with couples and more than once I have the impression that our consultations are something on the border of therapy. Simply we are different and we perceive the world differently, even in terms of colors and shapes. I remember my first consultation in Israel , he - dominant character loved the color blue and wanted to have everything in blue - kitchen fronts , walls, couch , tiles in the bathroom, and she wanted anything but blue . Fortunately, men's apartment does not have to be all in blue , but there are elements of interior design that are more appealing to men - metal , dark wood, concrete , natural stone , leather, in colors: gray, graphite , navy, toned, angular shapes and industrial decorations  and most importantly - sound system. I 'm starting work on the project housing for man and this is my briefcase inspiration. Let me know if I forgot something.
















 źródło 

Pozdrawiam, Kasia

czwartek, 30 kwietnia 2015

Mediolan - 10 rzeczy, o których warto wiedzieć

Dwa tygodnie temu wróciłam z największych targów designu i mebli ISaloni, które co roku odbywają się w Mediolanie i do tej pory myślę o tym co zobaczyłam i jak ta wizyta odbije się na moim projektowaniu. Jak pozbieram myśli i ochłonę napiszę o moich wrażeniach, tymczasem trochę o tym, co jeszcze tam robiłam i dlaczego, czyli 10 rzeczy, które warto zrobić w tym mieście.


Jak mieszkać to w prawdziwie włoskich klimatach. To już kolejna rezerwacja przez Airbnb bardzo udany pobyt


Całe życie słyszę patrz przed siebie.......dobrze, że nie zawsze trzymam się tej zasady i czasami patrzę w dół......


a czasami do góry też.....


1. Duomo di Milano - serce tego miasta, to naprawdę trzeba zobaczyć, ciężko uwierzyć, że to ludzkie dzieło

tutaj z Ulą z Interior Design Blog

2. Włoskie jedzenie - czym dalej od centrum tym lepiej, zawsze szukam takich restauracji i barów, w których jedzą miejscowi - to klucz do dobrej kuchni. W tej restauracji byli sami Włosi, a jedzenie smaczne. To najlepsza pasta z owocami morza, jaką kiedykolwiek jadłam. 
Restuaracja Timeout 3, adres: Via Ripamonti 118 


Włoszki i Włosi, to bardzo ciekawy naród, pierwsze dwie cechy jakie mi przychodzą do głowy to towarzyscy i dobrze ubrani.............choć jest jeden minus.... ile oni palą




3. Mediolańczycy nawet jak mieszkają w wieżowcu to mają swój ogród. Wiszące ogrody i drzewa na dachach w każdej możliwej wersji mikro i makro






4. Dziedzińce - te naprawdę są piękne, warto wchodzić do bram, bo często, za skromną fasadą budynku kryje się niespodzianka - raz jest tam ogród, innym razem restauracja....




na klatkach można znaleźć takie perły - do tego działające.....


5. Princi Bakery najlepsza piekarnia-bistro w mieście, smaczna kawa, słodkie wypieki, a dla bardziej głodnych zapiekanka z mozzarellą i bakłażanami. Polecam


jeśli w czasie spaceru po Mediolanie natraficie na ten hotel Palazzo Parigi, koniecznie zatrzymajcie się tam na kawę - piękny bar połączony jest z cudownym ogrodem - widok zapiera dech w piersiach, hotel jest tak wyjątkowy, że jeszcze o nim napiszę...


okucia, drzwi, poręcze i marmur - kunszt rzemiosła artystycznego zachwyca w tym mieście na każdym kroku




6. Aperol, włoski aperitif - to najbardziej popularny drink w Mediolanie, piją go chyba wszyscy - mieszanka pomarańczy, rabarbaru i ziół - świetnie orzeźwia i ma zabójczy kolor, procenty też ........ 


7. Dzień w Mediolanie warto zacząć od tego miejsca - Siedziba banku Unicredit, właściciela Pekao SA, mieści się przy stacji metra Garibaldi. To najwyższy budynek we Włoszech zaprojektowny przez Cesar'a Pelli, który na swoim koncie ma najwyższe budynki na świecie. Właśnie tutaj zaczyna się słynna ulica Corso Como





8. Gelato, czyli lody, te na zdjęciu najlepsze z sieciowej lodziarni "Grom". Od teraz mój ulubiony smak to karmel z solą.


9. Corso Como - czyli zakupy pod numerem 10, najdziwniejszy i najciekawszy sklep jaki w życiu widziałam, "must see" dla osób, które interesują się modą i designem 


10. Wizyta w Eataly to jak wizyta we włoskiej kuchni. Fantastyczny, kilkupiętrowy sklep, w którym można kupić i zjeść najlepsze włoskie produkty




A na deser.....
Dworzec centralny w Mediolanie. Przez lata myślałam, że najpiękniejszy dworzec to ten w Nowym Yorku, a teraz wiem, że nie .......warto zobaczyć


Pozdrawiam, Kasia