sobota, 4 lipca 2015

Marmur Calacatta inspiracje i nie tylko


Minęły czasy, kiedy marmur był stosowany tylko w klasycznych wnętrzach, a połączenie tego kamienia z prostą nowoczesną formą nie wchodziło w grę. Dla mnie marmur tak jak drewno to materiał idealny i zastosowany w odpowiednich proporcjach i kolorach staje się czymś wiecej niż materiałem wykończeniowym. W Polsce ze względu na cenę to nadal produkt mało popularny, a szkoda, bo ze względu na jego długowieczność to na pewno materiał "opłacalny". Marmur można wielokrotnie szlifować, przerabiać, a oznaki użytkowania dodają mu uroku. Jeśli chodzi o pielęgnację jest to materiał, który wymaga uwagi , ale w tym przypadku nie postrzegam tego negatywnie, po prostu wychodzę z założenia, że dbam o rzeczy, na których mi zależy.

Najczęściej spotykaną odmianą marmuru w zagranicznych realizacjach jest Calacatta lub Carrara - obie często mylone ze sobą - choć przy bliższym poznaniu okazuje się, że różnica jest naprawdę znacząca.
Oba marmury zaczynają się na C, oba są jasne i pochodzą z tego samego regionu we Włoszech. Co je różni:

Carrara
- ma drobne, szare (czasami lekko rozmyte) użylenia i nakrapiania
- chłodny, szarawy odcień



Slab marmuru Carrara


Calacatta 
- ma duże, szare, widoczne użylenia
- ciepły odcień 
- i cenę sporo droższą od marmuru Carrara 



Slab marmuru Calacatta 



 Ja marzę o zastosowaniu we wnętrzach tej odmiany: marmuru Calacatta Gold z widocznym "złotym" użyleniem, które bardzo mi się podoba. Chętnie połączyłabym ten materiał z dębem w nowoczesnym wnętrzu.


tu "złote" użylenie widoczne z bliska


Zresztą sami się przekonajcie, poniżej wnętrza w których użyto marmuru Calacatta 
























To jak, przekonaliście się do marmuru?

Pozdrawiam, Kasia

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Na stoliku w salonie

Do projektowania i wybierania materiałów wykończeniowych w większości wypadków podchodzę kompleksowo. Zależy mi na tam aby przestrzeń była spójna i opowiadała wspólną historię. Do dekoracji mam odwrotne podejście. Odradzam wszelkiego rodzaju komplety w stylu niebieska poduszka, wazon i zasłony. Porównuję dekoracje domu do dodatków w ubraniu. Bo powiedzcie szczerze założylibyście dodatki typu buty, biżuteria, pasek, torebka, kapelusz w jednym kolorze? Taki wybór powoduje, że cała uwaga skupia się właśnie na nich i przestają być dodatkami. Na pytanie jak dekorować, odpowiadam miejscowo. Co to oznacza? Ja to nazywam budowaniem "ołtarzyków", czyli miejsc, na których patrzenie będzie sprawiało nam przyjemność. Dzisiaj wybrałam stolik w salonie. To bardzo fajna przestrzeń do wykorzystania i uwierzcie mi, że dobrze zagospodarowana będzie cieszyć oczy wszystkich domowników. Ja na stoliku kawowym trzymam świece, które uwielbiam i wieczorem zawsze się palą, miskę z orzechami (czasami są tam suszone owoce albo ciasteczka, ale te strasznie szybko znikają), podkładki pod szklanki, magazyny, które chcę mieć "pod ręką" i od niedawna moją nową miłość - sukulent. A wy co trzymacie na swoich stolikach?

Zobaczcie jak duża jest różnica 






A tu inne propozycje aranżacji stolików kawowych 

















czwartek, 11 czerwca 2015

Fast food w duńskim wydaniu

Zastanawiam się kiedy w końcu napiszę o mojej wizycie w Kopenhadze - minął już rok :-), a ja to odkładam i odkładam. Ten wyjazd był dla mnie bardzo znaczący - doznania estetyczno-wizualne zmieniły mnie na zawsze, może dlatego tak ciężko ubrać mi to w słowa. Mam wrażenie, że ten wyjazd jak żaden inny odbił się na moim projektowaniu i nie, nie oznacza to, że moje projekty stały się teraz "bardziej duńskie" chodzi mi tu bardziej o zrozumienie i uświadomienie sobie pewnych aspektów, ale to naprawdę temat rzeka. Tyle rzeczy mnie tam zaskoczyło - a jedna z nich to brak "amerykańskich fast foodów". Przez cały pobyt pokonując dziesiątki kilometrów nie widziałam ani jednego. Ciężko uwierzyć, co? Podobno mijaliśmy jeden McDonald's - ale, ja go nie widziałam. Podczas całego pobytu nie widziałam też ani jednej osoby z nadwagą (oprócz turystów) - po wcześniejszej wizycie w Stanach miałam wrażenie, że wylądowałam na innej planecie. Oczywiście trochę generalizuję, ale widok mówił za siebie. Nie dość, że Duńczycy to najbardziej szczęśliwi ludzie na ziemi to wychodzi jeszcze na to, że najzdrowsi? A może to po prostu wynika z zasady, że w zdrowym ciele zdrowy duch? Rozpisałam się, ale wróćmy do wnętrz od kuchni - Duńczycy mają fast foody, tylko zdecydowanie zdrowsze. Jednym z nich jest Paleo - Primal Gastronomi - czyli dania tylko z naturalnych, nieprzetworzonych produktów - (to właśnie tutaj jadłam pierwszy raz chleb z pełnego ziarna bez mąki. który jem teraz codziennie), a ponieważ sieć staje się coraz bardziej popularna, chciałabym pokazać Wam najnowszą ich restaurację zaprojektowaną przez studio Johannes Torpe Studios. Punktem wyjścia było stworzenie przestrzeni w rustykalnym i nowoczesnym stylu z wykorzystaniem naturalnych materiałów, takich jak drewno, skóra i wełna. Zdecydowanie moje klimaty, a złote lampy to przysłowiowa wisienka na torcie. A wy co myślicie o takim fast foodzie, można się uzależnić?

Menu znajdziecie tutaj http://www.palaeo.dk/palaeo-menu.pdf














Adres: Pilestraede 32, 1112 Copenhagen  

Pozdrawiam, Kasia