Pokazywanie postów oznaczonych etykietą home. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą home. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 października 2016

Wnętrza...jak czerwone wino

Bordo, bordowy, czerwony, czerwone wino.... kolor, który mnie niesamowicie intryguje, a was? To będzie bardzo modny kolor we wnętrzach (zakładam, że w przyszłym roku :-). Ale dlaczego nie być trendy i nie wyprzedzić mody? A tak na poważnie - polecam bordowy we wnętrzach, jedyne na co trzeba uważać to z czym go zestawiamy, bo kolor czerwonego wina lubi klasę. Ja osobiście zestawiłabym ten kolor z brudnym granatem, beżem, złotym lub srebrnym. Zresztą sami zobaczcie. Bardzo jestem ciekawa, czy macie ten kolor w domu. Ja właśnie zakupiłam szminkę w kolorze czerwonego wina :-)



do kupienia tutaj

włoskie meble Poliform 

włoskie meble Flexform












do kupienia tutaj

do kupienia tutaj



Dwa ostatnie zdjęcia zrobiłam w ten weekend w Kopengadze. 
Uwielbiam tę porę roku i dlatego też pozdrawiam Was w kolorach jesieni,

Kasia 

środa, 13 lipca 2016

Dobra kompozycja na przykładzie wnętrza


Tak, jak obiecałam w ostatnim poście dziś pokazuję Wam dom, który jest moim zdaniem świetnym przykładem dobrej kompozycji. Za metamorfozą tych wnętrz stoją Syd i Shea McGee właściciele pracowni i autorzy bloga Studio McGee .  

Urządzając ten dom projektanci wzięli pod uwagę całą bryłę, zaczynając od okien i otworów drzwiowych, kończąc na takich elementach jak ustawienie dekoracji. To nie było łatwe zadanie, bo dom był i zamieszkany i częściowo urządzony. Wielu elementów nie mogli zmienić np. szafek kuchennych - więc pomalowali je na biało, dzięki czemu asymetria górnej zabudowy nie przeszkadza. Dom przed możecie zobaczyć tutaj, będziecie zaskoczeni.

Zapraszam Was na "kompozycyjną" ucztę.




Świetna, jednokolorowa kompozycja w szafce wiszącej to nie tylko dekoracja, ale również codziennie używane wyposażenie kuchni.


Bardzo dużo symetrii powoduje, że pomimo różnych elementów zestawionych razem czujemy harmonię


Kompozycja w drugim planie, wygląda jak obraz w ramie, a nie pokój dzienny


Taka sama sytuacja ma miejsce od drugiej strony. 


To bardzo trudna ściana składająca się z pięciu okien. Dzięki symetrii połączonej dużym portalem kominkowym z dominującym czarnym kolorem, okna stają się tłem, a dodatkowa funkcja siedzisk pod oknami łączy w całość dzienny pokój, nadając mu bardzo "wypoczynkowy" klimat. Dodatkową dekorację tworzy żyrandol odbijający się w lustrze.


Świetna symetria, przełamana komodą po prawej stronie, trzy klosze tworzą ciekawą kompozycję.


Z tej strony też. Nisko zawieszony obraz jest dobrym tłem do reszty przedmiotów .



Gabinet pokazuje jak można wykorzystać kolor do stworzenia dobrej kompozycji. Złote detale i żyrandol pasują do ciemnego koloru i tworzą zgrany duet. Kompozycja opiera się tutaj na symetrii zabudowy, dodatkowy efekt to żyrandol na środku sufitu, który odbija się w lustrze umieszczonym też na środku. Ustawienie biurka dzięki symetrii nie zakłóca obrazu, a drewno pięknie koreluje ze złotymi dodatkami i ciemną farbą.




Marzę o takim biurku .....



Druga strona gabinetu jest równie atrakcyjna.


To moje ulubione pomieszczenie w tym domu, kwintesencja dobrej kompozycji










Autorką tych pięknych zdjęć jest Lindsay Salazar, polecam Wam jej stronę i konto na IG.


Dear Mrs. and Mr. McGee thank you for allowing me to show your amazing work to Polish audience. 

Kind Regards, Kasia 

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Wnętrza po włosku

"Life will never be the same" - znacie to zdanie? Różne doświadczenia wpływają na Nasze życie, zmieniając kierunek myślenia, czy postrzegania. Czasami może to być rozmowa, książka, czy film, czasami bardziej osobiste przeżycie.Od strony zawodowej takim wydarzeniem, które zmieniło i rozszerzyło moją wiedzę była zeszłoroczna wizyta na wnętrzarskich targach Salone del Mobile w Mediolanie. Dlaczego dzisiaj o tym piszę? Bo już jutro tam będę i wiem, że czeka mnie mnóstwo estetycznych przeżyć, które mam nadzieję i tym razem wzbogacą moje poczucie estetyki, wpłyną na mój styl, otworzą mi oczy na nowe rozwiązania i wysoki standard wykonania (to własnie tu zobaczyłam po raz pierwszy meble z płyty o grubości tylko 0.5 cm, nie mówiąc już o płytach składanych na 45 stopni). Obiecuję, że podzielę się z Wami wrażeniami, tymczasem kilka zdjęć moim obiektywem z zeszłorocznej edycji Salone del Mobile, a od jutra do zobaczenia na 55-tej edycji tego fantastycznego wydarzenia.




























Pozdrawiam i do zobaczenia w Mediolanie, 
Kasia